Jako ze nowy sezon rowerowy zbliza sie coraz bardziej wyskoczylem z Darkiem w okolice Mikolowa nad kamieniolom ,przyjemne z pozytecznym. Do 20 km czulem sie wysmienicie ale jako ze ostatnio bylem przeziebiony troszke oslablem, i potem juz marudzilem takze ominelismy jeden punkt programu stare koszary.Postoj na rynku w Mikolowie a nastepnie szybko do domu.
Dzis wybralem sie na wycieczke na lotnisko, i oplacilo sie po pierwsze pogoda jak na majowce po drugie trafilem na akrobacje naszych sportowcow.Do tego jak wrocilem do domu Darek podjechal i musialem z nim 2x to samo zaliczyc ale wrocilismy troszke inna droga , po drodze Darek zgubil licznik :)
Wyjazd wieczorny o 21:00 , Zaczelismy trase z Darkiem jak ostatnio czyli w strone lasu w Ochojcu i przejazd na Osiedle Odrodzenia ,w lesie minelo nas stadko dzikow , nastepnie skierowalismy sie w strone Podlesia az do stacji kolejowej z postojem.
Wracajac ustalislismy ze niema co jescze konczyc wyciezki do 17 km.Ja chialem podjechac pod spodek w centrum Katowic ,Darek poprowadzil przez Park Kosciuszki , (Po krotkim marudzeniu wybralismy trase przez park) ,na fotce za choinkami drewniany kosciolek :)
Nastepnie pod wieze spadachronowa i wstrone kopalni Wujek , tu sie niezle zdziwilismy gdy znow wyjechalismy kolo kosciolka w centrum parku :) Nawed tu idzie poblodzic w nocy .....
Nastepnie przez kopalnie w strone Ligoty , mostem ,ulica fabryczna w strone Ochojca , jako ze zrobila sie juz nieciekawa godzina roztalismysie bez zbednego gadania.