Jako ze zachialo mi sie wyskoczyc na Bike, zrobilem trase na lotnisko Muchowiec oraz Doline Trzech Stawow.Perwsze wiosenne promienie slonca ,i fajna niedzielna wycieczka przez Ochojecki las w strone lotniska (tutaj nieomieszkalem sie przejechac na nowym nabytku Darka "KTM Ultra Flite" ,a nastepnie w strone Katowic postoj przy Lidlu aby sie cos napic na osiedlu Paderewskiego i powrot do domu.
Wieczorem telefon od Darka jedziesz ?.Jakoś mi się nie chciało,ponieważ dopiero co po wczorajszej walce z antenom Sat , przyszedłem właśnie ze sklepu z karta TNK , i chciałem się zabrać za fleszowanie tunera. Ale jeszcze logi nie spadły to się jakoś pozbierałem i nie żałuje ponieważ pojechaliśmy naprawdę fajna trasa w skrócie do okola Podlesia. Robiąc postój koło mojego ulubionego basenu , wszedłem popytać o ceny oraz gdzie można rower zostawić. Potem dalej objazd tej dzielnicy lasem aż do Piotrowic jeszcze robiąc jeden postój kolo marketu Piotra i Pawła , na dobre ciemne piwko.
Dziś Ja postanowiłem sprawdzić jak z formą u Darka po koncercie ;) , rano telefon a tu zdziwko ,bez zbędnego namawiania umówiliśmy się na rowerowy wypad .Pomysł Wesoła ruszyliśmy w kierunku Szpitala Ochojec ,a następnie lasem do celu .Na Wesołej mało kto był może dlatego ze dość wczesna pora większość ludzi pewnie w kościele, nawet lokale pozamykane ,czasem śmignął jakiś rowerzysta ale ogólnie pustki plus wędkarze . Wracając postój na Rybaczówce tu dla odmiany pełno luda .I taka to ekspresowa wycieczka . Korzystając z niezłej Pogody będę dziś montować antenę satelitarna po 2 latach nieobecności i braku tego wynalazku może w końcu zobaczę znów co na vivie :)
To znow zaniedbany darmowy basen w okolichac Murcek.
Ale owiele wiekszy niz ten na Rybaczowce.
Widok na Kosztowy.
Spacerkiem.
Rybaczowka zdiecie z Foot Baru.
Ladnie wyglada ale smak taki sam jak tego hamburgera :)
Szybki kursik bez fotek w ciemnosciach i po ulicach. Lidlowy halogen plus najmocniejsza dioda daja rade w ciemnosciach. Wypad po okolicy ,wiec niema sie co rozpisywac.
Dzis po zatankowaniu bidonu sokiem bananowym :) postanowilem zrobic sobie wyczieczke.
Pojechalem w strone Piotrowic.
Kierujac sie na stadion kolejorza , a raczej co z niego zostalo niedawno jescze istnialo tu metalowe ogrodzenie , niestety zlomiarze rozebrali je co do ostatniej srubki.Pokrecilem sie troszke bo chialem odszukac wejscia do starych niemieckich bunkrow , niestety nie udalo mi sie zlokalizowac na szybko.Zostaly tylko trybuny :0
Nastepnie skierowalem sie przez park w strone akademikow i lasem w strone Starganca tym razem objechalem piaski pustynne,zrobilem sobie przerwe. Pogoda byla naprawde rowerowa.
Wracajac lasem az do akademikow postanowilem sie nie pchac parkiem tylko troszke przejachac szybciej po asfalcie znanym rowerzystom i nie tylko sekretnym przejsciem.
Nastepnie odwiedzilem zabytek w postaci stacji kolejowej Piotrowice ,a raczej co zniej zostalo nie myslac o robienu tu zdiecia kierowalem sie juz w strone Rynku w Piotrowicach tam zjadlem posilek regeneracyjny w postaci kebaba tego nowego :) Podjezdzajac do domu stwierdzilem ze pogoda jest jescze wmiare ,a i glopio by bylo pokonac zas 17 km.Postanowilem odwiedzic jescze Ochojecki rezerwat przyrody na szluga :)
wjezdzajac zauwazylem ze zas wmiare nowa tablice informacyjna ktos sprayem siknol :(. Nastepnie wolniutko z przyjemnoscia po udanej wycieczce do domu....