Dzis wybralem sie na wycieczke na lotnisko, i oplacilo sie po pierwsze pogoda jak na majowce po drugie trafilem na akrobacje naszych sportowcow.Do tego jak wrocilem do domu Darek podjechal i musialem z nim 2x to samo zaliczyc ale wrocilismy troszke inna droga , po drodze Darek zgubil licznik :)
Poziom (Very Easy+) Pogoda (zmierzch). Calkowity czas: 0h 59min
Jako ze zbliza sie pelnia postanowilem sie przejechac w cienosciach wybralem kursik w strone Katowic przez las na rybaczowke...
Chialem Darka wyciagnac ale sie zle czuje i przeziebienie, wiec wyruszylem sam..
Szpial Ochojec z Ksiezycem w tle.
Ksiezyc i Jowisz na nastepnej fotce dzis idzie to ladnie zobaczyc.
Tegoroczna wrzesniowa opozycja Moon+Jupiter.
Pelnia Ksiezyca wypada dokladnie w srodku tygodnia, czyli w czwartek 23 wrzesnia o godzinie 11:17 i do tego czasu faza i jasność Srebrnego Globu bedzie rosla, a potem zacznie spadac.(info:Astro News)
A tu ciekawostka ten punkt dzis pod Ksiezycem to Jowisz dostrzegalny golym okiem. Jesli ktos ma porzadna lupe :) zachecam bo idzie ladniej zobaczyc :)
A to moja najlepsza fota "Jak sie niema co sie chce, to sie lubi co sie ma"
(Canon A460)
a to zlapali amatorzy dzis z astro4 ,a konkretnie (riklaunim) (Seeing perfekcyjny, co pozwoliło na złapanie Jowisza nawet przy f/44) >Click! Korzystajac z pogodnego nieba wyjde poznym wieczorem jescze popatrzec :) Kto ma porzadne aparaty lub lunete z porzadnym zumem to tylko pozazdroscic... Do czego i was zachecam :)
Dziś wyjechałem sobie tylko na dzielnice , odwiedziłem Marcina (Górnika) :) rundka popołudniowa po lesie , oraz wieczorna po okolicy. Nic ciekawego to i wpis bez fotek.
Wyjazd wieczorny o 21:00 , Zaczelismy trase z Darkiem jak ostatnio czyli w strone lasu w Ochojcu i przejazd na Osiedle Odrodzenia ,w lesie minelo nas stadko dzikow , nastepnie skierowalismy sie w strone Podlesia az do stacji kolejowej z postojem.
Wracajac ustalislismy ze niema co jescze konczyc wyciezki do 17 km.Ja chialem podjechac pod spodek w centrum Katowic ,Darek poprowadzil przez Park Kosciuszki , (Po krotkim marudzeniu wybralismy trase przez park) ,na fotce za choinkami drewniany kosciolek :)
Nastepnie pod wieze spadachronowa i wstrone kopalni Wujek , tu sie niezle zdziwilismy gdy znow wyjechalismy kolo kosciolka w centrum parku :) Nawed tu idzie poblodzic w nocy .....
Nastepnie przez kopalnie w strone Ligoty , mostem ,ulica fabryczna w strone Ochojca , jako ze zrobila sie juz nieciekawa godzina roztalismysie bez zbednego gadania.
Dzis wyjechalem w poszukiwaniu licznika niestety sie rozpadalo jedynie udalo mi sie odwiedzic sklep rowerowy na Osiedlu Odrodzenia.Ceny mi nie odpowiadaly bede musial wyszperac cos na allegro lub poczekac na lidlowa promocje.Wrucilem mokry.
Wyjazd na rundke o 22:00 w Ochojecki las , male blotko i wyjezdzajac na gornym Manhatanie ,Dareckiemu sczelil lancuch ,i tyle jazdy trzeba bylo wrucic piechota.
Dzis po zatankowaniu bidonu sokiem bananowym :) postanowilem zrobic sobie wyczieczke.
Pojechalem w strone Piotrowic.
Kierujac sie na stadion kolejorza , a raczej co z niego zostalo niedawno jescze istnialo tu metalowe ogrodzenie , niestety zlomiarze rozebrali je co do ostatniej srubki.Pokrecilem sie troszke bo chialem odszukac wejscia do starych niemieckich bunkrow , niestety nie udalo mi sie zlokalizowac na szybko.Zostaly tylko trybuny :0
Nastepnie skierowalem sie przez park w strone akademikow i lasem w strone Starganca tym razem objechalem piaski pustynne,zrobilem sobie przerwe. Pogoda byla naprawde rowerowa.
Wracajac lasem az do akademikow postanowilem sie nie pchac parkiem tylko troszke przejachac szybciej po asfalcie znanym rowerzystom i nie tylko sekretnym przejsciem.
Nastepnie odwiedzilem zabytek w postaci stacji kolejowej Piotrowice ,a raczej co zniej zostalo nie myslac o robienu tu zdiecia kierowalem sie juz w strone Rynku w Piotrowicach tam zjadlem posilek regeneracyjny w postaci kebaba tego nowego :) Podjezdzajac do domu stwierdzilem ze pogoda jest jescze wmiare ,a i glopio by bylo pokonac zas 17 km.Postanowilem odwiedzic jescze Ochojecki rezerwat przyrody na szluga :)
wjezdzajac zauwazylem ze zas wmiare nowa tablice informacyjna ktos sprayem siknol :(. Nastepnie wolniutko z przyjemnoscia po udanej wycieczce do domu....
Dzis wyjazd popoludniowy , wyjechalem zrobilem rundke kolo Szpitala Gorniczego w Ochojcu wjechalem w las ,i prosto na rybaczowke tam umowilem sie z Darkiem wracajacym z Ledzin.Nudzac sie czekaniem skusilem sie na hamburgera co prawda Burger King to to nie byl ale zjadalny :) Wracajac zatrzymalismy sie na basenie ,sobie troszke ponim pojezdzilem kiedys to byl fajny darmowy basenik , niestety teraz tak wyglada.
Nastepnie juz z Darkiem zpowrotem do ochojca i tyle jazdy na dzis.
Miala byc wycieczka do Lędzin niestety nie byla mozliwa z rana wiec wieczorem.... Poziom (Beginner +) Pogoda (mgla).
Dzis mialo byc latwo i przyjemnie niestety pierwsza czesc trasy poszla za latwo aby droga byla ciesza po wjechaniu na starganiec wymyslilem sobie ze odwiedze choinki ktore sam sadzilem niestety pojechalismy przez piaski pustynne.Pozatym dodam ze fajnie sie jedzie we mgle przez las :)
Potem z drogiej strony jeziora zabladzilismy w lesie bez porzadnego oswietlenia bym odpadl moja lampka juz nawalila Darecki mial 2 wiec jakos wrocilismy i po namysle pojechalismy juz z GPS niestety droga byla na tyle ciezka ze z okolo 300 metrow trzeba bylo zrobic piechota, potem tylko male bagna i jestesmy na ulicach z ktorymi radzimy sobie wrecz doskonale przejazd przez znajomy tunel piwo na zajezdni , a nastepnie dom, jeszcze tylko dodam ze 1 raz jechalem w skarpetach rowerowych musze przyznac ze sprawdzaja sie znakomicie.Pozatym jak z Darkiem jade zawsze robimy 17 km dziwna sprawa ale fajnie :) Pozatym dzis 11 wrzesnia chyba juz nikt tej daty nie pamieta i tych fajnych budynkow.... Wrocilem do domu a tu kolezanka 3 miejsce na poker starsie gratki bo gralo 2113 , chyba juz nie jestem pokerzysta :)